FB - wybory, a cambridge analytica
2018.03.30  

Cambridge Analytica, to brytyjska firma konsultingowa, zajmująca się zbieraniem i analizą danych, oraz komunikacją strategiczną w związku z wyborami. Jak się okazuje, ich mottem przewodnim jest “cel uświęca środki”.

Zgodnie z tym hasłem, działania firmy okazały się dalekie od tego, co przywykliśmy uważać za etyczne. Pominiemy, wątpliwe moralnie, pomysły na skompromitowanie przeciwników. W sposób oczywisty zainteresowała nas „współpraca” z Facebookiem.

Wsparcie psychologiczne kampanii wyborczych

Jest rzeczą oczywistą, że w XXI wieku istnieje mnóstwo sposobów na dotarcie do odbiorców. Jest to naturalny efekt rozwoju technologii, dostępności do informacji, a także sposobu jej dystrybuowania. Przede wszystkim za pośrednictwem internetu. Wielokrotnie widzieliśmy, jak łatwo wykreować publicznego bohatera, obiekt uwielbienia lub wroga, posługując się odpowiednio zmanipulowaną informacją.

Nic więc dziwnego, że kampanie wyborcze zatrudniają firmy, specjalizujące się w analizie psychologicznej, dzięki czemu mogą przygotować komunikaty kierowanie specjalnie do poszczególnych grup zwolenników i sympatyków. A przecież niezdecydowanych też trzeba jakoś na swoją stronę przeciągnąć.

Nie chodzi o to, że profiluje się potencjalnych zwolenników i przeciwników, aby dotrzeć do nich z odpowiednim komunikatem. Jest oczywiste, że nowoczesne firmy zajmujące się reklamą, czy chodzi o sprzedaż produktów, czy polityków, korzystają z narzędzi psychologicznych. Pomijamy też cały szereg innych, nieetycznych i niezgodnych z prawem działań CA.

Jak FB “pomaga” w kampaniach wyborczych

Nas interesuje jeden aspekt całej sprawy. Chodzi o to, skąd i w jaki sposób CA pozyskała dane do profilowania. Otóż dostarczył je Facebook.

Oczywiście nie celowo, dalecy jesteśmy od posądzania szefów FB o takie wyrachowanie 😉 Przecież firma wykorzystuje profilowanie wyłącznie dla nadawców reklam. CA po prostu wykorzystała dostępne na FB mechanizmy zbierania danych i przeprowadzenia skutecznych kampanii wyborczych. Przede wszystkim w trakcie wyborów prezydenckich w USA.

CA w oszukańczy sposób pozyskała dane 50 milionów osób, głównie ze Stanów. Następnie wykorzystała je do manipulowania informacjami w trakcie wyborów prezydenckich. Proceder pozyskiwania danych wykorzystywał min. różne testy i quizy, ale zbierano nie tylko dane chętnych do ich rozwiązywania. Również ich znajomych, którzy zgody nie udzielili. Pozwalała na to luka w zabezpieczeniach FB, znana jego twórcom od kilku lat.

Prawnicy FB w akcji

Argument prawników FB brzmiał: dane są gromadzone legalnie, przecież wszyscy dobrowolnie wpisują je na FB. Taaak. I wszyscy dobrowolnie oddają te dane firmom typu CA. A także akceptują manipulacje, jakim podlegają, gdy podsuwa im się odpowiednio spreparowane informacje. W jednym prawnicy FB mają rację. Prawo jest dwa kroki za portalem.

Efekty afery upubliczniane są co kilka dni. Wiadomo, że twórca Facebooka – Mark Zuckerberg – musi się stawić na przesłuchanie przed komisją kongresu. Z kolei w Wielkiej Brytanii toczy się śledztwo przeciwko CA, służby dokonały przeszukania w biurach firmy.

Najnowsze doniesienia mówią, Że FB gromadził prywatne dane użytkowników w o wiele większym zakresie, niż do tej pory przyznawał. Ale to chyba temat na osobny artykuł.

 

 

 

Akademia Extel jest niekomercyjnym programem edukacyjnym kierowanym przede wszystkim do menadżerów i pracowników firm. O nowych artykułach informujemy poprzez newsletter. Napisz do nas