Kłopotliwa odpowiedzialność za LAN w firmie

Kto jest właścicielem i konserwatorem sieci lokalnej w biurze? Kto powinien dbać o jej sprawność i właściwą wydajność, aby odpowiadała na zbiorcze potrzeby wszystkich użytkowników i zastosowanych rozwiązań?

Światłowodowy internet już od lat wspomaga naszą pracę. Komputery już od dawna licznie goszczą w naszych firmach. Do pewnego momentu jesteśmy w stanie sami poradzić sobie z prostym routerem z antenkami i kilkoma kabelkami. A co zrobić gdy firma urosła już powyżej 10 pracowników i prosty router zaczyna się pocić, a anten WiFi musimy użyć kilku naraz, i to w różnych pomieszczeniach?

Właśnie 10 pracowników korzystających z komputerów, uznajemy za liczbę, przy której warto już zapewnić profesjonalne wsparcie, aby sieć lokalna nie stała się codzienną mordęgą, znacząco obniżającą wydajność pracy. Tak, jak 10 osób zmieści się do Fiesty, ale z bólem podwozia ociężale szorującego po asfalcie i znaczącym spadkiem osiągów, tak samo tani, domowy sprzęt i proste kreatory ustawień dla laików udźwigną dziesięciu pracowników, lecz ogromnym wysiłkiem, z przerwami i ze sporym ryzykiem niepowodzenia.

 

Trochę techniki

Jakość usługi internetowej zamówionej u dostawcy mierzymy “na biurku” i niemal zawsze mamy zastrzeżenia do wyników wskazywanych speedtestami, szybkością otwierania stron czy pobierania plików. Rzadko pamiętamy, iż “szybkość internetu”, czyli czas potrzebny na przesłanie danych z punktu A do Z, zależy również od sprawności odcinków pośrednich. Punktami pośrednimi łączącymi się w trasę naszych danych, są zazwyczaj:

A) sprawność serwera dostawcy treści, np serwer z witryną www naszego dostawcy,

B) wydajność i nadmiarowość łącza internetowego, z którego korzysta ww. serwer,

C-W) styki międzyoperatorskie, które zazwyczaj działają nadmiarowo i nie przyczyniają się do przestojów,

X) wydajność naszego łącza do Internetu,

Y) osiągi i stan techniczny sieci lokalnej w naszym biurze,

Z) zapas mocy komputera, na którym pracujemy i dokonujemy pomiarów.

O ile nie mamy zbyt realnego wpływu na sprawność serwera i łącza internetowego dostawcy treści, to internet do biura możemy już zamówić wg naszych faktycznych potrzeb, a sieć lokalną, zawierającą kilka kolejnych etapów transmisji danych, możemy wykonać z zapasem i dbać o jej sprawność.

 

Internet działa powoli, wiesza się i zrywa.

Przyzwoity dostawca internetu zazwyczaj jest świadom wydajności swojej sieci dzięki zastosowaniu systemu diagnostycznego i wprowadzeniu rozsądnych reguł alertów informujących nawet o drobnych nieprawidłowościach, które mogą okazać się zapowiedzią większych kłopotów. Dzisiejsza technologia pozwala na dogodne skalowanie ruchu, a jeśli operator nie oszczędza za bardzo, to jego sieć będzie bardzo pojemna, a poważne awarie będą stanowić zaledwie rzadkie incydenty. Dobry dostawca niemal zawsze wie o spodziewanych problemach znacznie wcześniej niż zauważy je klient, odpowiednio zapobiega ich powstawaniu,  nie doprowadzając do obniżenia jakości usługi w świadomości odbiorcy. Dlatego właśnie, gdy zgłaszamy awarię, konsultant najpierw stara się pomóc zdiagnozować usterkę w sieci lokalnej klienta, a dopiero gdy to wykluczy, przyjmuje zgłoszenie o niedostępności łącza i uruchamia procedury naprawcze.

 

Wiem co w sieci piszczy, czyli monitoring sprawności sieci lokalnej.

Składnikami sieci lokalnej, które mają największe znaczenie dla jakości internetu mierzonej “na biurku”, są:

  • router, czyli mózg sieci lokalnej,
  • przełączniki, to z kolei nieco głupsze urządzenia odpowiedzialne za odpowiednie skierowanie danych,
  • punkty dostępowe WiFi, czyli anteny radiowe o małej mocy,
  • oraz komputery i smartphony przetwarzające dane.

Do tego doliczmy serwery, drukarki, skanery, kamery i wszelakie IoT’sy, mnożące się z roku na rok. Czy mamy dostęp do aktualnej informacji o kondycji wszystkich tych urządzeń? Czy ktokolwiek w naszej firmie wie, jakiej wielkości opóźnienia powstają między routerem, a punktem dostępowym WiFi? Czy często zdarzają się straty pakietów na trasie komputer-router?

Wszelkie te parametry można mierzyć np. zaawansowanym, ale wcale nie drogim, routerem. Na tym samym routerze można wykreować alerty email o nieprawidłowościach w sieci. Przy odrobinie zaangażowania w analizę wspomnianych alertów możemy poznać wąskie gardła sieci lokalnej i podjąć odpowiednie kroki, np. wymieniając jedno z urządzeń na bardziej wydajne.

 

Sieć lokalna as a service – odpowiedzialność za LAN

Nowoczesne sieci lokalne pozwalają na zdalne zarządzanie i miarodajną diagnostykę, nie potrzebujemy więc zatrudniać dodatkowego informatyka “od sieci” na etat, ale możemy zamówić usługę dostarczenia i zarządzania siecią lokalną, a przy tym modelu pełna odpowiedzialność spada na dostawcę. Najlepiej będzie zamówić taką usługę u naszego dostawcy internetu, co zapewni nam jednoznaczne wskazanie podmiotu odpowiedzialnego za działanie łącza “na biurku”, a wybrany przez dostawcę sprzęt będzie na pewno sprawdzony i pewny, bo zależy mu na jak najniższych kosztach ewentualnego serwisu. Warto przy okazji zadbać o rzetelną gwarancję krótkiego czasu reakcji na wypadek incydentów w sieci lokalnej oraz zapewnienie urządzenia zastępczego na wypadek awarii.

 

 

 

Akademia Internetu EXTEL BIZNES+ jest niekomercyjnym programem edukacyjnym kierowanym przede wszystkim do kadry IT oraz zajmującej się zamówieniami usług dla biur. O nowych artykułach informujemy poprzez newsletter. Napisz do nas